11 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet i Dziewcząt w Nauce, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2015 roku. To międzynarodowe święto przypomina o roli kobiet w rozwoju nauki oraz o znaczeniu równych szans w dostępie do edukacji i kariery naukowej.
W kolejnym wpisie cyklu #HistorieSukcesu zapraszamy do rozmowy z dwiema badaczkami związanymi z Europejskim Regionalnym Centrum Ekohydrologii PAN, reprezentującymi różne etapy kariery naukowej. Tym razem zestawiamy perspektywę doświadczonej profesorki z głosem młodej naukowczyni — asystentki, stojącej u progu obrony pracy doktorskiej.
Mamy nadzieję, że zaprezentowane doświadczenia i refleksje staną się inspiracją zarówno dla dziewcząt zainteresowanych nauką, jak i dla młodych badaczek rozpoczynających swoją karierę akademicką.
KOBIETA W NAUCE – SIŁA DOŚWIADCZENIA
Prof. dr hab. Joanna Mankiewicz-Boczek (https://orcid.org/0000-0001-7358-0673) jest ekspertką w dziedzinie biologii molekularnej i ekotoksykologii, w tym diagnozowania stanu ekosystemów, wczesnego ostrzegania przed zagrożeniami oraz opracowywania strategii remediacji z wykorzystaniem mikroorganizmów i rozwiązań biotechnologicznych dla ekohydrologii. Z ERCE PAN związana jest od początku jego powstania w Łodzi, w 2008 roku. Podczas tych lat pracy uzyskała stopień doktora habilitowanego w 2008 roku, a następnie tytuł profesora nauk biologicznych w 2014 r. W ERCE PAN pełni funkcję kierowniczki Zakładu Ekohydrologii Molekularnej oraz jest członkinią Rady Naukowej.
Jej działalność badawcza ma charakter interdyscyplinarny i dotyczy problematyki zakwitów wód, w tym biomonitoringu z wykorzystaniem narzędzi ekotoksykologii genetycznej oraz opracowywania rozwiązań biotechnologicznych opartych na mikroorganizmach, ukierunkowanych na zapobieganie i ograniczanie występowania tzw. Harmful Algal Blooms, z uwzględnieniem cyjanobakterii.
Prof. Mankiewicz uczestniczy w pracach grup ekspertów Narodowego Centrum Nauki, programów NAWA oraz w Grupie Doradczej ds. Nauki w Polityce Środowiskowej. Jest też członkiem Rady Wydziału i Komisji ds. Stopni i Tytułów na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, członkiem Rady Naukowej Instytutu Biologii Medycznej PAN w Łodzi oraz członkiem Rady Szkoły doktorskiej BioMedChem UŁ i Instytutów PAN w Łodzi.
Była liderem lub głównym uczestnikiem kilkudziesięciu krajowych i międzynarodowych projektów naukowych/badawczych i wdrożeniowych. Obecnie m.in. jest członkiem Komitetu Zarządzającego w międzynarodowym projekcie CYANOACTION (CA23160). Jest współautorką ponad 110 publikacji i współautorką ponad 200 prezentacji na konferencjach oraz współautorką kilku patentów i ekspertyz związanych z jakości wód powierzchniowych i gruntowych. Prowadzi działalność dydaktyczną i opiekuje się rozwojem młodych naukowców; jest promotorką czterech zrealizowanych prac doktorskich i jednej w toku, oraz licznych prac magisterskich.
Łączy działalność badawczą z zarządzaniem zespołami naukowymi, koncentrując się na pracy interdyscyplinarnej oraz rozwoju kompetencji młodszych badaczy. Jej dorobek naukowy i aktywność ekspercka są rozpoznawalne zarówno w kraju, jak i za granicą.
Rozmowa z prof. Mankiewicz-Boczek
Co skłoniło Cię do wyboru drogi naukowej — czy pamiętasz moment, który szczególnie Cię do tego zainspirował?
Myślę, że życie pisze nam samo scenariusze… ja zdawałam na medycynę i znalazłam się tuż „pod kreską”, w grupie, która niestety się nie dostała, ale właśnie ze względu na wysokie noty i oceny na egzaminach, na studia medyczne, udało mi się jeszcze tego samego roku wstąpić w szeregi studentów Wydziała Biologii i Nauk o Ziemi UŁ (obecnie Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ). Później to „samo życie” postawiło na mojej drodze ŚP. dr Małgorzatę Tarczyńską i prof. dr hab. Macieja Zalewskiego, którzy zainteresowali mnie problemem zakwitów sinicowych pojawiających się w Zbiorniku Sulejowskim, a moja ówczesna Pani Promotor – prof. dr hab. Zofia Walter wyraziła zgodę na włączenie badań nad genotoksycznością ww. ekstraktów cyjanobakterii i mikrocystyn – hepatotoksyn do tematu mojego doktoratu. To były pionierskie badania w skali kraju, ale i świata, a Gosia dodatkowo zdopingowała mnie i pomogła w nawiązaniu kontaktów międzynarodowych, i tak jako doktorantka i młody naukowiec odwiedziłam ośrodki w Norwegii, Irlandii, a później Belgii i Finlandii. Myślę, że to właśnie obcowanie z naukowcami z różnych krajów i wspólny cel badawczy, łącznie z możliwością porównywania wyników, dyskutowania o ich podobieństwach i różnicach i dzielenie się wiedzą było tą główna inspiracją i utwierdziło mnie – młodego badacza, w przekonaniu, że chcę „zostać w nauce” i poznawać, uczyć się środowiska, tak abyśmy lepiej z nim współfunkcjonowali.
Jaki był dla Ciebie najważniejszy przełom w karierze naukowej i co go umożliwiło?
Nie wiem czy można nazwać to „przełomem”, bo raczej sukcesywnie zdobywam poszczególne szczeble kariery naukowej poprzez kolejne stopnie i tytuły naukowe, promowanie magistrantów i doktorantów, i współpracę z kolegami i koleżankami z instytucji naukowych i uniwersytetów w kraju i zagranicą. Jednakże, właśnie konsekwencja i ciężka praca, ale też wiara w ludzi i ich pomoc powoduje, że ten proces rozwoju naukowca, mi się udaje. A, wracając do „przełomu”, to takim ostatnim działaniem, które tak naprawdę też było spełnieniem mojego marzenia jako badaczki wód, było pozyskanie środków z NCN na projekt międzykontynentalny, w którym – oprócz zbiorników/jezior z Polski, Singapuru, Gwatemali i Korei Południowej – udało nam się wraz z moja wieloletnią znajomą z USA, dr Jennifer Graham (USGS), badać stawy w Central Parku w Nowym Jorku. Pierwszy raz zobaczyłam kwitnące stawy w CP NYC w 2015 roku i od tego czasu myślałam, co i jak zrobić, abym mogła ja – polska badaczka – wraz z kolegami z USA zająć się tym problemem. Udało się i w 2024 (Foto poniżej)) i 2025 (Foto powyżej) razem z zespołem z USGS pobieraliśmy materiał do badań oraz ukazała się nasza pierwsza wspólna publikacja: https://doi.org/10.3389/fmicb.2025.1655370 . Realizując i koordynując wspomniany projekt mogę powiedzieć, że czuje się spełnionym i „międzynarodowym” naukowcem.
Która część Twojej pracy przynosi Ci największą satysfakcje i dlaczego?
Czytając odpowiedzi na dwa pierwsze pytania można się domyśleć, że obcowanie z ludźmi, wspólna praca, dzielenie się wiedzą, rozmowy, ale i uczenie innych, przynosi mi największą satysfakcję. Ludzie na całym świecie są podobni, borykamy się z tymi samymi problemami, tak samo czujemy, płaczemy i cieszymy się z podobnych sytuacji. Możliwość międzynarodowej pracy jest dla mnie czymś o czym nawet nie marzyłam gdy zaczynałam studia na UŁ, a teraz to jest moja codzienność i to jest piękne.
Jaką krótką radę dałabyś dziś dziewczętom i młodym kobietom rozważającym karierę w nauce?
Wszystko w życiu da się zrobić, ale trzeba naprawdę tego chcieć! Natomiast konsekwencja, pracowitość i nauka cierpliwości to cechy, które na pewno pomogły i nadal pomagają mi w mojej pracy naukowej.
Jedno zdanie, które Cię uratowało w trudnym momencie?
Nie ma rzeczy niemożliwych, zawsze obok planu A jest plan B albo i C. Poza tym to zawsze uśmiech i pozytywne myślenie pomagają przetrwać trudne momenty.
KOBIETA W NAUCE – ODWAGA PIERWSZYCH KROKÓW
Mgr Dominika Matuszewska (https://orcid.org/0000-0002-3586-8155) jest absolwentką kierunków biotechnologia oraz mikrobiologia (studia licencjackie), a także biotechnologia mikrobiologiczna (studia magisterskie) na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego. Pracę doktorską pt. „Analiza udziału polskich rzek w zasilaniu Morza Bałtyckiego ksenobiotykami oraz metalami ciężkimi” realizowała w Katedrze UNESCO Ekohydrologii i Ekologii Stosowanej pod kierunkiem dr hab. Edyty Kiedrzyńskiej, prof. ERCE PAN, we ścisłej współpracy z zespołem Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN. Obecnie rozwija swoje zainteresowania naukowe jako członkini zespołu badawczego tej instytucji.
Jej badania koncentrują się na problematyce zanieczyszczenia Morza Bałtyckiego oraz polskich rzek metalami ciężkimi i związkami ksenobiotycznymi, identyfikacji źródeł tych zanieczyszczeń, a także na wykorzystaniu rozwiązań opartych na naturze do ich eliminacji ze środowiska wodnego. Mgr Dominika Matuszewska poszerza swój warsztat badawczy w ramach projektów naukowych realizowanych w zespole dr hab. Edyty Kiedrzyńskiej, prof. ERCE PAN, finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki (Farmikro nr 2021/43/B/ST10/01076) oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (HYDROSTRATEG1/000E/2022).
Obecnie prowadzi liczne badania terenowe i laboratoryjne — zarówno samodzielnie, jak i we współpracy z zespołami krajowymi oraz międzynarodowymi. Swoją wiedzę i doświadczenie rozwija także podczas staży naukowych w Polsce i za granicą, a następnie dzieli się nimi, angażując się w działania popularyzujące naukę, skierowane do dzieci i młodzieży.
Rozmowa z mgr Matuszewską
Jak zaczęła się Twoja droga do nauki?
Już jako kilkunastolatka wiedziałam, że w przyszłości chciałabym zajmować się biotechnologią. Była to dla mnie dziedzina pełna tajemnic i fascynujących zagadnień. Dlatego po maturze mój wybór był jasny: studia na kierunku biotechnologicznym. Kiedy przeprowadziłam się do Łodzi i rozpoczęłam pierwszy rok studiów, szybko okazało się, że biotechnologia w dużej mierze polega na zgłębianiu tego, co nas otacza. I właśnie to okazało się dla mnie szalenie fascynujące. Wtedy zrozumiałam, że chcę skierować swoją karierę zawodową w stronę nauki i odkrywania świata, zwłaszcza że wciąż jest w nim tak wiele do poznania.
Potem splot różnych wydarzeń doprowadził mnie od miejsca, w którym poznałam podstawy ekohydrologii i zrozumiałam, że wiedza połączona z otwartym umysłem – może mieć realny wpływ na świat. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nauka jest tym, czym chcę zajmować się w życiu.
Jak dziś rozumiesz sukces na początku kariery naukowej?
Kiedyś wydawało mi się, że sukces w nauce mierzy się wielkimi przełomami, spektakularnymi osiągnięciami i wydarzeniami, o których się mówi i pisze. Dziś rozumiem go zupełnie inaczej. Sukces to każdy, nawet najmniejszy krok, który przybliża nas do nowych odkryć i poszerzania wiedzy.
Wyjazd w teren i pobieranie prób (nawet wtedy, gdy pogoda nie sprzyja, pada deszcz, mży lub brnie się w śniegu po pas), analiza długo zalegających wyników, napisanie artykułu naukowego, a w końcu jego publikacja: to wszystko są małe, ale niezwykle istotne sukcesy. Warto o nich pamiętać i je celebrować, bo właśnie wtedy nabierają jeszcze większego znaczenia 😊
Co okazało się najtrudniejsze dla Ciebie na starcie?
Początkowo wydawało mi się, że najtrudniejsze będą pierwsze wyjazdy w teren, z którymi zetknęłam się dopiero na etapie doktoratu, ponieważ na studiach nie mieliśmy takiej formy pracy. Szybko jednak okazało się, że to doświadczenie było nie tylko przyjemniejsze, niż się spodziewałam, ale przede wszystkim bardzo cenne i rozwijające.
Trudnością było dla mnie na pewno przestawienie się z wąskiego podejścia do problemów na myślenie interdyscyplinarne. Nie było to łatwe, jednak systematyczna praca nad sobą oraz współpraca z prof. Edytą Kiedrzyńską (moją promotorką), znacząco poszerzyły moje spojrzenie i pozwoliły mi lepiej odnaleźć się w realiach oraz wymaganiach współczesnej nauki.
Co w codziennej pracy naukowej daje Ci największą frajdę?
Największą frajdę w codziennej pracy naukowej sprawia mi jej różnorodność — nie lubię rutyny. Jednego dnia wyjeżdżamy w teren i pobieramy próby, mając przy tym okazję obserwować, jak dane miejsce zmienia się w ciągu roku, a kolejnego zakładamy fartuchy i pracujemy w laboratorium. Ta zmienność sprawia, że nawet zwykły dzień w pracy potrafi być naprawdę satysfakcjonujący.
Co jeszcze?
Bardzo dużą przyjemność sprawiają mi również wyjazdy na konferencje naukowe. To doskonała okazja do poznania ludzi zajmujących się podobną — a czasem zupełnie inną — tematyką badawczą oraz do nawiązywania wartościowych współprac. Dodatkowym atutem pracy naukowca jest możliwość odwiedzania pięknych miejsc, co czyni te wyjazdy jeszcze bardziej inspirującymi.
Jaką radę dałabyś osobom, które wahają się przed wejściem w naukę albo myślą: „to chyba nie dla mnie”?
Spróbuj. Być może to właśnie jest droga dla Ciebie. Jeśli okaże się, że nie — zawsze możesz z niej zrezygnować. Jeśli jednak nie spróbujesz, może kiedyś pojawić się pytanie, jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś jednak dał(a) nauce szansę.
W nauce jest miejsce dla każdego. Możesz fascynować się światem w skali makro albo mikro, badać życie w rzekach i morzach oraz zachodzące w nich procesy, albo skupić się na tym, co dzieje się na lądzie. Możesz próbować rozwiązywać problemy, nad którymi badacze głowią się od lat, albo dzielić się wiedzą z najmłodszymi.
Najważniejsze to być sobą i rozwijać własne zainteresowania. Rób to, co naprawdę lubisz. Śmiało!
Stosujemy pliki cookies w celu gromadzenia danych statystycznych oraz prawidłowego funkcjonowania serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Twoim urządzeniu do odczytu stron. Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek znajdziesz w naszej polityce prywatności.